Zapomniani bohaterowie - Gerd-Rüdiger Lang - Chronoswiss

Do napisania kolejnej części cyklu o zapomnianych bohaterach zainspirowała mnie tegoroczna gala Watch of the Year, która została już po raz czternasty zorganizowana przez ch24.pl, na której nagrodę specjalną jury pośmiertnie otrzymał właśnie Gerd Lang.

Gerd-Rüdiger Lang

Chciałbym w tym miejscu podziękować i pogratulować Tomkowi Kiełtyce, gdyż zapoczątkowany przez Niego konkurs, którego podsumowaniem jest coroczna gala finałowa, nie tylko rozwija się w pięknym kierunku, stanowiąc najważniejsze w mojej opinii wydarzenie zegarkowe w Polsce, ale zyskał już pozycję także w branży międzynarodowej. Cieszę się, że przez kilka ładnych lat mogłem również pomagać przy kolejnych edycjach.

Wracając jednak do naszego Bohatera, urodził się w trakcie II wojny światowej w Brunszwiku ( Braunschweig )w Niemczech w 1943 roku.

Miasto było ważnym ośrodkiem przemysłowym, znanym z wielu gałęzi w tym przemysłu precyzyjnego.

Jako piętnastoletni młodzieniec został zabrany przez swojego ojca do nauki zegarmistrzowskiego fachu poprzez pracę, do sklepu Jauns w swoim rodzinnym mieście. Młodsi czytelnicy zapewne doznają pewnego dysonansu poznawczego, gdyż dziś piętnastolatek mniej lub bardziej radośnie korzysta z edukacji szkoły średniej, pracę zostawiając dorosłym, a myślenie o niej jest raczej planem na odległe lata, niż koniecznością.

Po czteroletnim okresie przyuczania do zawodu, młody Lang rozpoczął czeladnikowanie w firmie Gross in Burg/Fehmarn, oddalonym ponad 350 km od jego miasta rodzinnego.

Ukończył je po dwóch latach i w 1964 roku jako 21-letni młody mężczyzna przeniósł się do Biel w Szwajcarii, gdzie zaczął pracę u Jacka Heuera, wiążąc się na kilka najbliższych lat z tym znanym dziś jako Tag Heuer producentem.

Pracował tam m.in. przy produkcji słynnych zegarków ze stoperem, gdzie miał okazję obserwować narodziny pierwszego zegarka z chronografem oraz napędem automatycznym, jaki opracowano wspólnie z firmą Breitling w 1969 roku.

Chronomatic oczywiście finalnie powstał, jednak dwa miesiące przed jego premierą, Zenith pokazał pierwszy automatyczny mechanizm chronografu, nadając mu nazwę „El Primero” czyli Pierwszy, co było marketingowym prztyczkiem w nos konkurencji.

Jednakże wielki sukces mechanizmu Chronomatic jest nierozerwalnie związany z wyścigiem Le Mans i słynnym filmem ze Steve McQuinnem, wcielającym się w szwajcarskiego kierowcę, Jo Stifferta, który otrzymał od J.Heuera model Monaco ( należy pamiętać, iż w 1969 był to przełomowy zegarek, pierwszy kwadratowy i wodoszczelny model na rynku z nowym sercem, noszący jeszcze dumnie Chronomatic na tarczy) w zamian za reklamę firmy na kombinezonie zawodnika.

Steve McQueen w Le Mans z zegarkiem Heuer Monaco

Aktor, konsultując się ze Stiffertem, który również pracował przy produkcji, pragnął aby jego rola jak najdokładniejszym odzwierciedleniem rzeczywistości, więc Hollywood zwróciło się do J.Heuera o dostarczenie wspomnianych zegarków na plan filmowy do Francji.

O wykonanie tego zadania został poproszony właśnie Gerda Lang, który wsiadł w samochód aby zawieźć zegarki, ale na granicy po dokładnej kontroli niestety musiał zapłacić cło, na plan dotarł wobec tego nieco, jakby to rzecz filmowo spłukany.

Ale poznał dzięki temu osobiście m.in. Steve McQuinna, co nie udało się nawet samemu Heuerowi.

Finalnie właśnie dzięki filmowi, zegarek Monaco stał się nie tylko rozpoznawalnym ale i kultowym modelem, jednym z koni pociągowych marki, do dziś produkowanym w wielu wariantach.

W roku 1968 Lang wraca do Niemiec, otrzymując posadę szefa tamtejszego oddziału firmy Heuer we Frankfurcie, następnie w 1974 przenosi się do Monachium, do spółki Heuer Time GmBH, w której kieruje działem technicznym.

W roku 1980 na słynnej olimpiadzie w Moskwie, reprezentuje Heuer jako oficjalnego chronometrażystę igrzysk.

Niestety w wyniku dotkliwych skutków rewolucji kwarcowej, która jest swoistym mottem moich opowieści, Jack Heuer decyduje o zamknięciu oddziału, proponując jednocześnie aby Lang na własną rękę i finansową odpowiedzialność poprowadził swój serwis dla marki Heuer.

Lang zakłada w piwnicy swojego domu warsztat zegarmistrzowski, kupując kompletny zestaw części zamiennych a w ramach odejścia otrzymuje 350 chronografów Heuer jako kapitał początkowy na nową drogę życia.

Lang inspirowany swoją zawodową historią rozpoczyna naprawę również zegarków innych szwajcarskich producentów, nie tylko Heuera, a podróżując po Szwajcarii, wykorzystuje okazje do zakupu starych mechanizmów jak również pozostałych zapasów starych chronografów, które zdaniem wielu są już tylko balastem, skoro nie da się ich wykorzystać do nowoczesnych zegarków napędzanych kwarcowym mechanizmem z zasilaniem bateryjnym.

Wtedy też daje znać o sobie wizjonerstwo Gerda, który zupełnie wbrew rynkowemu trendowi i postępowaniu branży (wiele firm redukuje zatrudnienie, zamykają się zakłady, firmy bankrutują, segment zegarków mechanicznych się kurczy) w szczycie kwarcowego szaleństwa w 1982 roku otwiera swoją firmę, nazywając ją Chronoswiss.

W tej nazwie przewija się zarówno bóg czasu, Chronos, jak i ulubiona komplikacja Langa, czyli chronograf, no i oczywiście, słowo Swiss, zapewne dlatego firma oficjalnie powstaje w 1983 w Monachium :)

Być może sprawie pomogło to, że Gerd stracił pracę, na zegarkach kwarcowych nie znał się kompletnie, a jedyne co mógł wykorzystać to swoją wiedzę i umiejętności tzw starej szkoły zegarmistrzowskiej, w tym miejscu dla przypomnienia dodam, że w 1980 roku ukończył Master School w Wurtzburgu.

Pierwszy zaprezentowany rok wcześniej model, jest zainspirowany chronometrem morskim z komplikacją regulatora firmy Vacheron Constantine z 1908.

Chronoswiss Régulateur

Z tego zegara pochodzi zarówno układ tarczy regulatora (centralna wskazówka minutowa, godziny na subtarczy powyżej osi tejże wskazówki a sekundy na subtarczy poniżej) jak i bezel zegarka jest zdobiony charakterystycznym radełkowaniem, które na wiele lat staje się jednym z bardziej rozpoznawalnych cech zegarków tej marki, jednakże najważniejszą chyba rzeczą i zupełnie przełomową, staje się zastosowanie przez Gerda przezroczystego dekla, przez który jest widoczny zdobiony mechanizm zegarka.

Do tej pory w zegarkach naręcznych królowały zakryte dekle, a mechanizm był traktowany jako wół roboczy, a nie dzieło sztuki zasługujące na ekspozycję. Tak oto, dzięki Gerdowi i jego specialite de la maison, obcujemy dziś z mnóstwem modeli wyposażonych w transparentny dekiel i nie jest to dla nas ani czymś zaskakującym ani nowym. Jednak należy pamiętać, komu przypadła palma pierwszeństwa w tym zakresie.

Tak oto zaczyna się sukces marki, która bardzo szybko staje się jednym z bardzo rozpoznawalnych graczy na rynku zegarków mechanicznych.

Sporo doświadczenie w pracy z chronografami powoduje, że Langa zachwyca się pomiarem czasu i punktacją. Napędza gorównież zamiłowanie do zabytkowych samochodów sportowych. Kto pamięta, że na początku reklamy Chronoswiss wykorzystują zdjęcia Langa za za kierownicą pięknego Jaguara XK120 Alu Roadster OTS.

chronoswiss ad

Jako zegarmistrz i twórca skupia się na mechanice a jego hasło „Produkuję tylko zegarki, które sam lubię nosić” rozsławiło Gerda w branży.

Pierwszą miłością Langa zawsze był chronograf, zarówno jako twórcę, jak również i kolekcjonera. Jego osobista kolekcja obejmowała ponoć około 1000 zegarków, wszystkie z chronografami. Jest także głównym autorem książki „Chronograph Wristwatches: To Stop Time” czy „Chronographen armbanduhren”.

Ksiązka Chronograph Wristwatches: To Stop Time

Jeśli chodzi o jego osobistą filozofię to najlepiej podsumowuje ją cytat „Wszystkie zegarki, które tu widzisz, zrobiłem najpierw dla siebie, a nie dla ciebie. Jestem zegarmistrzem, a nie menadżerem, a to jest moja zabawka. Robię to dla siebie, a kiedy jest dobre, robię więcej”.

Już w roku 1985 roku zostaje opublikowany pierwszy własny katalog marki. W ciągu dwudziestu lat Chronoswiss osiąga mocną pozycję rynkową, a już w 2007 roku przeprowadza się do własnej fabryki w Karlsfeld koło Monachium, co otwiera zupełnie nowy o rozdział w historii firmy.

W roku 1997 roku Rüdiger Lang rozpoczyna współpracę z Michaelem Koboldem, a jego zamysłem było uczynienie Michaela swoim następcą w Chronoswiss po kilku handlu zegarkami oraz nauki branży. Jednak finalnie w 1999 roku Rüdiger zasugerował, aby Michael założył własną markę zegarków, a słowo stało się ciałem i dzięki czterem ojcom założycielom to jest brytyjskiemu odkrywcy Sir Ranulph Fiennesowi, Michaelowi Koboldowi, profesorowi Uniwersytetu Carnegie Mellon ( gdzie studiował Michael) Jackowi Rosemanowi i oczywiście Langowi powstała firma Kobold Watches z siedzibą w Pensylwanii.

W 2011 mając 68 lat praktycznie przekazuje stery firmy swojej córce, która podziela jego pasję zegarmistrzowską oraz umiejętności, a w firmie była praktycznie od samego początku. Niestety Natalie mimo doświadczenia nie zdołała podołać samodzielnemu prowadzeniu firmy, a dodatkowo światowy kryzys finansowy nie ułatwiał jej zadania.

Jednakże widać, że przez ostatnie lata Chronoswiss nie był już w stanie sprostać wymogom zmieniającego się rynku, a sam Lang nie miał już swojej młodzieńczej siły przebicia, co odbijało się zarówno na projektowaniu niezbyt udanych i słabo przyjętych przez rynek linii modelowych.

W 2012 sprzedaje swoją firmę szwajcarskiej rodzinie Epstein, w której rękach firma pozostaje do dziś, ale moim zdaniem patrząc na jej aktualne kolekcje nieco zatraciła swego pierwotnego ducha Gerda Langa.

Sam Gerd ponownie tworzy zegarki pod nową (otwartą w 2022) marką Lang 1943 (oczywiste nawiązanie do nazwiska i roku urodzenia założyciela) założoną i prowadzoną przez Georga Bartkowiaka, przyjaciela i ucznia Gerda.

Lang 1943

Historię smutno kończy Jego smierć w dniu 2 marca 2023, zostało po Nim dziedzictwo Chronoswiss, przeszklenie dekli wielu firm, oraz książki.

Darek Chlastawa